Parafia NSPJ w Strzemieszycach
Strona Główna - Historia parafii - Msze i nabożeństwa - Duszpasterze - KONTAKT - Siostry Pasjonistki
Search   
Nawigacja
Artykuły
Ogłoszenia parafialne
Intencje parafialne
Galeria
Parafialna Księga Gości
Ostatnie Artykuły
NABOŻEŃSTWO PIERWSZ...
Rodzinne kolędo...
Źródła "cywilizacji ...
Najświętsze Serce Je...
Tarcza przeciw złu
Adoracja
100lecie parafii NSPJ
Słowo Bp Grzegorza Kaszaka na perygrynację figury NSPJ

Objęcie patronatu przez Bp Grzegorza Kaszaka

Objęcie patronatu przez Prezydenta miasta Dąbrowa Górnicza

Błogosławieństwo Benedykta XVI

SERCE JEZUSA
Historia kultu

Dla czcicieli NSPJ

Akt zawierzenia

Litania

Pierwsze piątki - obietnice

Tajemnica jedności i miłości

Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu!

Drogie Siostry, drodzy bracia!

Kolejne kazanie katechizmowe na naszej drodze do nieba. Są w Piśmie Świętym takie piękne słowa:

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem » Lecz On mu odparł: Nie samym Chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych».

Taki zwykły, codzienny grzech, prawda? Co nam szkodzi coś więcej czy lepiej zjeść? Miałam kolegę, który kiedyś często powtarzał "lepiej się pochorować niż ma się zmarnować" Zastanawiając się nad grzechem nieumiarkowania w jedzeniu i piciu nie sposób nie wspomnieć o pijaństwie. A pełno go wokół. Żałosne jego skutki odczuwa wiele osób. Są powodem wielu łez, nieszczęść i utraconych możliwości. Dlaczego więc jesteśmy tak wyrozumiali? Tak łatwo usprawiedliwiamy pijaków? Przecież to okoliczności obciążająca, a nie usprawiedliwiająca. Zastanawia mnie też jeden problem: kiedy kończy się obżarstwo a zaczyna bulimia? Czy częste nadużywanie alkoholu to jeszcze tylko pijaństwo czy już alkoholizm? Reasumując - czy będąc chorymi na te przypadłości - jednocześnie grzeszymy? Myślę jednak, że lepiej nie testować tej granicy na sobie i lepiej uważać przez cały czas. I dobrze od czasu do czasu pościć. Przegłodziwszy się nieco - szybciej docenimy smak zwykłej kromki chleba.

U podstaw błędnej filozofii życia, która prowadzi do braku umiaru, leży zwykle szukanie przyjemności za wszelką cenę oraz postawienie przyjemności w miejsce radości.

Przyjemność jest osiągalna dla wszystkich ludzi, podczas gdy nie wszyscy doświadczają radości. Aby doznać chwili przyjemności, wystarczy się najeść, wyspać, odreagować złość czy zaspokoić jakiś popęd. A na tego typu zachowania stać każdego człowieka. Tak postępować potrafi nawet niemowlę, a także ludzie niedojrzali czy zaburzeni psychicznie.

Druga różnica polega na tym, że przyjemność można osiągnąć wprost. Wystarczy sięgnąć po smaczną potrawę czy zaspokoić jakiś popęd. Tymczasem radość nie jest osiągalna wprost, gdyż jest ona konsekwencją szlachetnego życia, opartego na miłości i prawdzie. Trzecia różnica polega na tym, że przyjemność jest krótkotrwała (np. poczucie sytości po posiłku). Skupianie się na przyjemności często prowadzi do przykrych doznań, a nawet do życiowych tragedii. Wystarczy tu wspomnieć o ludziach, którzy dla chwili przyjemności seksualnej zdradzają małżonka czy tracą zdrowie, a nawet życie lub dopuszczają się przestępstw.

Święty Tomasz z Akwinu uczy, że umiarkowanie daje równowagę, bo wyznacza miarę we wszystkich sferach, gdzie działa instynkt. Uczy świadomego przeżywania uczuć towarzyszących różnym działaniom. Owocami umiarkowania są: pokora, umiejętność odpoczynku i zabawy, łagodność, pozytywne nastawienie do ludzi. Umiarkowanie broni przed skrzywdzeniem bliźniego przez pochopną ocenę. Pilnuje, aby dążąc do prawdy i sprawiedliwości nie przekroczyć granicy, poza którą nie ma już dobra.

Brak umiaru w jedzeniu i piciu prowadzi do utraty radości ze spotkania przy stole, który ma jednoczyć, a nie dzielić. Stół bowiem jest tą przestrzenią, która jednoczy ludzi. W dzisiejszych czasach, niestety, coraz częściej odchodzi się od wspólnych rodzinnych posiłków. Warto też praktykować modlitwę przed i po posiłku jako chrześcijańskie dziękczynienie za wielki dar chleba. Kiedyś przecież w naszych domach nagminnie całowało się kromkę chleba, gdy ta przypadkowo upadła na ziemię. Innym zaś wyrazem naszego szacunku dla Bożych darów było czynienie znaku krzyża na napoczynanym bochnie chleba. Coraz rzadziej, niestety, spotykamy podobne gesty. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że wielu ludzi (nie tylko młodych) nigdy nie doświadczyło prawdziwego uczucia głodu.

Zbliżający się Okres Wielkiego Postu jest wyjątkowym czasem dla chrześcijanina. Podejmujemy w nim bowiem wiele wyrzeczeń ze względów religijnych. Wśród nich jedno z naczelnych miejsc zajmuje wstrzemięźliwość od pokarmów i napojów. Post o tyle ma sens, o ile jest podejmowany z motywów religijnych i ofiarowany Bogu w konkretnej intencji.

Św. Tomasz z Akwinu podchodził do sprawy nieco bardziej rygorystycznie, dla niego bowiem nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, oznaczało m.in. że je i pije się zbyt wcześnie, zbyt gorliwie i zbyt drogo. Jeść i pić powinno się więc tylko dlatego, że się musi, nie dlatego że się chce, ponieważ też jest to jakaś forma przyjemności. Której wprawdzie nie możemy uniknąć, ale którą powinniśmy możliwie jak najbardziej ograniczać. Gdy zjadamy ostatni kawałek pizzy pomimo, że już jesteśmy najedzeni, popełniamy właśnie piąty grzech główny.

A jak wiemy grzech jest występowaniem przeciwko Bożym prawom i woli naszego Stwórcy. W gruncie rzeczy jest on też godzeniem w samego siebie i drugiego człowieka, prowadząc wręcz do urzeczowienia nas samych i innych. Największym i najważniejszym prawem jest przykazanie miłości Boga i bliźniego. Miarą owego przykazania jest miłość Jezusa do swoich uczniów, którymi przecież i my jesteśmy. Mamy się bowiem tak miłować, jak On nas umiłował. Bóg sam jest Początkiem i Kresem prawdziwej miłości. Jeśli zaś gdzieś nie ma miłości, to tam tworzy się przestrzeń, w której króluje grzech. Jest on przecież przeciwieństwem miłości. Po prostu jest jej brakiem. Jest brakiem Boga. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu jest bez wątpienia jednym z wyrazów braku miłości. Jest zatem grzechem.

Trzeba nam pielęgnować w sobie uczucie głodu. Ma nim być postawa duchowego głodu Boga i Jego wszechogarniającej nas miłości, dzięki której istniejemy. Tu nie może być mowy o jakiejkolwiek formie obżarstwa. Człowiek prawdziwie wierzący całe życie dąży bowiem do zaspokojenia owej wewnętrznej potrzeby. Stanie się to wtedy, gdy połączymy się na zawsze z uwielbionym Panem, który pokonał grzech, obdarowując nas wiecznością w misterium swojego zmartwychwstania. On już teraz zaprasza nas na niekończącą się ucztę w swoim królestwie, gdzie – jak głęboko w to wierzymy – nasycimy się pełnią Jego darów, a szczególnie pełnią Jego miłości. (opr. i wygłosił Padre)

 Dodane przez Bazylika dnia luty 27 2011 17:39:45 ˇ 0 Komentarzy ˇ 848 Czytań Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
KANCELARIA - potrzebne dokumenty
do chrztu

do ślubu

do pogrzebu

Słowa zmieniające życie
"Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą" (Łk 21,33)
SŁOWO BOŻE NA DZIŚ - KLIKNIJ!

Grupy działające w parafii
Schola

Oaza młodzieżowa

Liturgiczna Służba Ołtarza

Koło Przyjaciół Radia Maryja

Koło misyjne dzieci

Koło biblijne

Akcja katolicka

WARTOŚCIOWE STRONY
JAN PAWEŁ II Szukałem was

Diecezja Sosnowiecka

Internetowa Liturgia Godzin

Opoka

Pomoc duchowa

Czytania na każdy dzień

Biblia online

Kapłaństwo

Papieskie dzieło misyjne dzieci

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie