Parafia NSPJ w Strzemieszycach
Strona Główna - Historia parafii - Msze i nabożeństwa - Duszpasterze - KONTAKT - Siostry Pasjonistki
Search   
Nawigacja
Artykuły
Ogłoszenia parafialne
Intencje parafialne
Galeria
Parafialna Księga Gości
Ostatnie Artykuły
NABOŻEŃSTWO PIERWSZ...
Rodzinne kolędo...
Źródła "cywilizacji ...
Najświętsze Serce Je...
Tarcza przeciw złu
Adoracja
100lecie parafii NSPJ
Słowo Bp Grzegorza Kaszaka na perygrynację figury NSPJ

Objęcie patronatu przez Bp Grzegorza Kaszaka

Objęcie patronatu przez Prezydenta miasta Dąbrowa Górnicza

Błogosławieństwo Benedykta XVI

SERCE JEZUSA
Historia kultu

Dla czcicieli NSPJ

Akt zawierzenia

Litania

Pierwsze piątki - obietnice

Tajemnica jedności i miłości

GNIEW

Powszechnie panuje opinia, że gniew jest złem, że należy się go wstydzić i unikać. Co jednak robić, gdy on się pojawia? Biec zaraz do spowiedzi, wypierać się go, czy może akceptować? Wydaje się, że żadna z tych odpowiedzi nie rozwiązuje problemu. Św. Jan Damasceński twierdzi, że jest on gorącością krwi około serca wywołaną parowaniem żółci. Ta metafora, dziś odczytywana, dobrze oddaje niebezpieczeństwo i szczególność doświadczenia gniewu. Któż z nas życzy sobie ubytku na zdrowiu i osłabienia procesów życiowych.

Nasze poczucie sprzeciwu może być złe, gdy podyktowane jest "miłością własną". Czasem pycha sprawia, że nie potrafimy się pogodzić z sukcesem innych. Zamiast cieszyć się - zazdrościmy. Nie doceniamy czyjejś pracy, ale wytykamy błędy. W powodzeniu drugiego dopatrujemy się własnej klęski. Budzi to nasz gniew. Podobnie dzieje się, gdy coś odbywa się w inny sposób, niż sobie to zaplanowaliśmy, gdy ktoś podejmuje decyzje nie po naszej myśli. Przypominamy wtedy biblijnego Jonasza, przedkładającego własną korzyść nad życie mieszkańców Niniwy i zagniewanego o to, że 120 tys. ludzi (por. Jon 4,11) ocalało, choć on przepowiedział ich zagładę. Warto zatem zastanowić się czasem, czy i nam nie przydałaby się lekcja, jaką Jonasz otrzymał od Boga. Może trzeba, by jakiś "robaczek" zniszczył nasz "krzew rycynusowy". Wtedy pewnie zrozumiemy, że jest coś ważniejszego niż nasze widzimisię.

Niekiedy gniewamy się, czyli czujemy złość na samych siebie, bo nie spełniamy własnych oczekiwań. Stawiamy sobie wtedy wymagania, którym nie potrafimy podołać. Dążymy do perfekcji. Nasz gniew wywołuje rozbieżność pomiędzy naszymi pragnieniami, a tym, jacy faktycznie jesteśmy. Pewnym przejawem tego typu postawy może być nieumiejętność przyjęcia jakiejkolwiek krytyki. Nasza reakcja nie bywa bowiem wtedy formą refleksji nad własnym postępowaniem, ale przeobraża się w gniew, złość i poirytowanie. Każdy błąd potrafimy sobie wtedy doskonale wytłumaczyć. Winimy wszystkich, ale nigdy siebie.

Bywa też i tak, że przestraszeni wymaganiami politycznej poprawności, zaczynamy uważać, że każdy gniew jest nie na miejscu. Gniew obecny w mediach stępia naszą wrażliwość. Zniechęca ludzi młodych do uczciwego angażowania się w życie społeczne. W cieniu rozlicznych afer politycznych narasta gniew bezrobotnych i wykluczonych z różnych

 

powodów ze społeczeństwa. Jako chrześcijanie powołani do naśladowania i postępowania za Chrystusem mamy prawo i obowiązek czuć się zagniewanymi na tych, którzy są winni takiego stanu rzeczy. Gniew na innych i na samych siebie, kierowany na nasze niedbalstwo duchowe i marazm, może pomóc nam wypracować postawę zaangażowania i współpracy w czynieniu dobra.

Czym więc jest Gniew, jakie rodzi grzechy, i jakie przeciw niemu lekarstwo?

Gniew uważany jako grzech, jest nieporządną żądzą zemsty. Bo gniew umiarkowany i porządny jest dobry: dlatego mówi Psalmista: «Gniewajcie się a nie grzeszcie». (Ps. IV, 5). A św. Bazyli powiada: iż gniew jest jakoby pies, który jest dobry, jeśli szczeka na nieprzyjaciół: a zły, jeśli i na przyjaciół się rzuca. Nierząd gniewu jest trojaki: Pierwszy, zależy na chęci mszczenia się bez żadnego powodu. Drugi, na chęci pomszczenia się z własnej mocy, której nie mamy; bo karanie należy do władzy właściwej, do urzędu, do Króla: a że Królem Królów jest Bóg, przeto jak to sam powiedział, głównie do Niego należy pomsta. Trzeci nierząd gniewu, zależy na wymierzaniu pomsty przez nienawiść, nie zaś przez miłość sprawiedliwości; a także na wymierzaniu jej nad miarę. Grzechy pochodzące ze złego gniewu są: obelgi w słowach, obelgi w uczynkach, uniesienia złośliwe i niemal szalone; bo gniew nieporządny podobny jest do szaleństwa. Lekarstwem przeciw złemu gniewowi jest, ćwiczyć się w cnocie łagodności i cierpliwości, rozważając przykłady Świętych i samego Chrystusa Pana, którzy znosząc cierpliwie obelgi i męki, większe i chwalebniejsze nad prześladowcami swymi odnieśli zwycięstwo.

Człowiek dojrzały potrafi ustrzec się postaw skrajnych wobec ludzi błądzących. Pierwsza skrajność to agresywny gniew, połączony z postawą nienawiści i z pragnieniem zemsty. Skrajność druga — bardzo obecnie promowana w laickich mediach, gdyż „poprawna” politycznie! — to dobrotliwa naiwność wobec ludzi błądzących, aż do akceptowania zła i grzechu. Ta druga skrajność to forma wyrafinowanego szantażu ze strony tych wszystkich, którzy mają jakieś poważne zło na sumieniu i którzy chcą zamknąć usta tym, którzy to zło dostrzegają i nazywają po imieniu. Najlepszym lekarstwem na powyższe skrajności jest dojrzała miłość, jakiej uczy nas Chrystus. Jest to miłość mądra, czyli wyrażana w sposób dostosowany do zachowania drugiej osoby. Jezus wspierał ludzi szlachetnych, stanowczo upominał błądzących oraz odważnie demaskował cyników i krzywdzicieli. Naśladowanie Chrystusa w tym względzie to najlepszy sposób, by w kontakcie z błądzącymi ludźmi ustrzec się zarówno grzesznego gniewu jak i niebezpiecznej naiwności.

Nauczanie Kościoła katolickiego jednoznacznie precyzuje, że gniew nie powinien być pragnieniem odwetu. My zaś postępujemy źle, gdy pragniemy go, wobec osoby, którą należy ukarać (por. KKK 2302). Gniew nie może kierować się przeciwko osobie, ale przeciw złu (por. Mt 5, 22). Można domagać się dla kogoś kary, ale nie po to, by temu komuś zaszkodzić. Miłość bowiem wyklucza postulat zemsty. Jest rzeczą bardzo ważną, aby panować nad intensywnością naszych emocji. Są one olbrzymią siłą. Potrafią wpływać w znaczącym stopniu na nasze zachowanie. Gniew zaś może przerodzić się w nienawiść i agresję, które zmierzają ku totalnej destrukcji. Takim uczuciom dali się ponieść np. apostołowie Jakub i Jan, gdy Samarytanie odmówili Jezusowi i Jego uczniom gościny (por. Łk 9, 51-55). Proponowali Mistrzowi: „Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich”. Spotkało ich za to srogie upomnienie od Nauczyciela.

W jaki sposób opanowywać gniewliwość i wyrabiać w sobie szczerą miłość do innych? Ef 4,31-32

Pomocą w opanowaniu gniewliwości może być przewidywanie sytuacji, w których najczęściej wpadamy w złość, np. dyskusji, przykrych osób itd. Warto też modlić się o spokój, opanowanie w przewidywanych, trudnych sytuacjach. Chwila wyciszenia się przed Bogiem - to chyba najskuteczniejszy środek na zdenerwowanie, rozgorączkowanie, wewnętrzne napięcie. Warto pomyśleć o tym, by codziennie znaleźć bodaj kilka minut na „trwanie” w wewnętrznej ciszy przed kochającym Bogiem, w którego rękach są losy świata i całe nasze życie.               W rozładowaniu napiętej sytuacji może pomóc szczera rozmowa z osobą, z którą popadliśmy w konflikt. Niedomówienia nie sprzyjają rozwojowi życzliwej atmosfery, zostawiają bowiem zbyt wiele miejsca na różne domysły i posądzenia. Aby przez swoje zdenerwowanie nie niszczyć wspólnego życia, musimy uczyć się znoszenia cudzych niedoskonałości i wad. Trzeba sobie uświadomić, że proces rozwoju i uświęcenia człowieka jest bardzo powolny, dlatego też ani my, ani bliźni nie potrafią się zmienić w „aniołów” w ciągu jednego dnia czy też kilku nawet miesięcy i lat. Przez pełną życzliwości modlitwę, przez ofiarę, a czasem przez taktowne upomnienie braterskie powinniśmy pomagać udoskonalać się tym, których wady najbardziej nas denerwują.

 Dodane przez Bazylika dnia maj 14 2011 20:18:49 ˇ 0 Komentarzy ˇ 730 Czytań Drukuj
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
KANCELARIA - potrzebne dokumenty
do chrztu

do ślubu

do pogrzebu

Słowa zmieniające życie
"Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą" (Łk 21,33)
SŁOWO BOŻE NA DZIŚ - KLIKNIJ!

Grupy działające w parafii
Schola

Oaza młodzieżowa

Liturgiczna Służba Ołtarza

Koło Przyjaciół Radia Maryja

Koło misyjne dzieci

Koło biblijne

Akcja katolicka

WARTOŚCIOWE STRONY
JAN PAWEŁ II Szukałem was

Diecezja Sosnowiecka

Internetowa Liturgia Godzin

Opoka

Pomoc duchowa

Czytania na każdy dzień

Biblia online

Kapłaństwo

Papieskie dzieło misyjne dzieci

Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie